Przejdź do treści głównej
    Prawo rodzinne

    Obniżenie alimentów - kiedy sąd zmniejszy alimenty i jak to uzasadnić

    Sama chęć płacenia mniej nie wystarczy. Czego sąd realnie wymaga przy obniżeniu alimentów i gdzie sprawy się komplikują, tłumaczy prawnik z Lublina.

    Karolina Marchut
    5 min czytania

    Płacisz alimenty zasądzone trzy lata temu, a od tego czasu sporo się zmieniło. Straciłeś część dochodu, urodziło Ci się kolejne dziecko albo pojawiły się koszty, których wcześniej nie było. Wraca jedno pytanie: czy te alimenty da się obniżyć i co trzeba pokazać sądowi, żeby w ogóle Cię wysłuchał.

    Odpowiedź brzmi: tak, obniżenie alimentów jest możliwe. Ale nie dzieje się samo i nie wystarczy do niego dobra wola ani zmęczenie kwotą. Potrzebna jest realna, udokumentowana zmiana okoliczności od czasu poprzedniego orzeczenia. I tu zaczyna się cała trudność.

    Kiedy w ogóle można żądać obniżenia alimentów

    Podstawą jest jeden przepis. Zgodnie z art. 138 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (KRO) w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego. To właśnie ta „zmiana stosunków” jest sercem każdej sprawy o obniżenie alimentów.

    Co to znaczy w praktyce? Sąd porównuje dwa momenty: stan z chwili, gdy ustalano dotychczasowe alimenty, i stan obecny. Jeśli pomiędzy nimi zaszła istotna zmiana po stronie zobowiązanego (czyli osoby płacącej) albo po stronie uprawnionego (czyli dziecka lub innej osoby otrzymującej alimenty), pojawia się grunt do korekty. Bez takiej zmiany sąd nie ma czego korygować.

    Drugi filar to art. 135 KRO, który mówi, od czego zależy wysokość alimentów: od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Obniżenie alimentów najczęściej opiera się na tym, że jeden z tych dwóch elementów się zmienił. Potrzeby dziecka spadły albo Twoje możliwości zarobkowe realnie zmalały.

    Co liczy się jako zmiana stosunków po stronie płacącego

    To najczęstszy scenariusz, z jakim przychodzą do mnie rodzice zobowiązani do alimentów. „Zarabiam mniej, więc chyba zapłacę mniej.” Brzmi logicznie, ale sąd patrzy ostrożniej, niż się większości wydaje.

    Okoliczności, które bywają uznawane za istotną zmianę po stronie zobowiązanego, to między innymi:

    • trwała utrata pracy lub realny spadek dochodów, którego nie da się szybko odwrócić;
    • poważna choroba albo niepełnosprawność, generująca własne koszty leczenia i ograniczająca zdolność zarobkowania;
    • narodziny kolejnego dziecka, wobec którego również istnieje obowiązek alimentacyjny;
    • powstanie innych, obiektywnie usprawiedliwionych zobowiązań, których wcześniej nie było.

    Jest jeden warunek, o którym łatwo zapomnieć. Sąd ocenia nie tyle to, ile faktycznie zarabiasz, ile Twoje możliwości zarobkowe. Jeśli ktoś rzuca dobrze płatną pracę albo celowo zaniża dochód, żeby płacić mniej, sąd potrafi przyjąć dochód, który ta osoba mogłaby osiągać, gdyby się przyłożyła. „Przepisałem firmę na brata i nie mam już dochodu” to argument, który w sądzie zwykle nie broni się sam. Gdzie kończy się realna trudność, a zaczyna pozorne zubożenie, to ocena bardzo wrażliwa na szczegóły konkretnej sprawy.

    Zmiana po stronie dziecka, czyli druga droga do obniżki

    Obniżenie alimentów nie zawsze wynika z kłopotów płacącego. Czasem to potrzeby uprawnionego spadły, a kwota ustalona kiedyś przestała do nich pasować.

    Tak bywa, gdy dziecko kończy kosztowny etap (na przykład prywatną szkołę czy regularną, drogą rehabilitację), zaczyna samo zarabiać, choćby dorywczo, albo gdy odpadły wydatki, które kiedyś uzasadniały wyższą kwotę. Sam upływ czasu czy fakt, że dziecko jest starsze, nie wystarczy. Trzeba pokazać konkretny spadek usprawiedliwionych potrzeb, a nie ogólne wrażenie, że „przecież już tyle nie kosztuje”.

    Pojawia się też częste nieporozumienie wokół pełnoletności. „Skończyła osiemnaście lat, więc przestaję płacić.” Osiągnięcie pełnoletności samo z siebie nie kasuje obowiązku alimentacyjnego, jeśli dziecko nadal się uczy i nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie. To, kiedy obowiązek wobec dorosłego dziecka rzeczywiście wygasa, jest osobnym, niełatwym zagadnieniem i nie rozstrzyga go data urodzenia.

    Jak to uzasadnić, żeby sąd potraktował sprawę poważnie

    Sprawa o obniżenie alimentów wygrywa się albo przegrywa na dowodach, nie na emocjach. Sąd nie obniży kwoty dlatego, że czujesz się obciążony. Obniży ją, jeśli pokażesz, że stosunki realnie się zmieniły i że dotychczasowa kwota przestała odpowiadać proporcji z art. 135 KRO.

    W praktyce uzasadnienie opiera się na zestawieniu „było, jest”. Dokumentujesz, jak wyglądała Twoja sytuacja w chwili poprzedniego orzeczenia i jak wygląda dziś: zaświadczenia o dochodach, dokumentacja medyczna, akt urodzenia kolejnego dziecka, dowody nowych, usprawiedliwionych wydatków. Im konkretniej, tym lepiej, bo to po Twojej stronie leży wykazanie zmiany.

    Oto przykładowe powtarzalne pułapki, które potrafią zaważyć na całej sprawie:

    • powód opisuje, że „jest ciężko”, ale nie pokazuje twardego porównania z momentem poprzedniego wyroku, więc sąd nie widzi zmiany stosunków;
    • zobowiązany zaniża dochód w sposób, który sąd odczytuje jako celowy, co obraca się przeciw niemu przez konstrukcję możliwości zarobkowych;
    • żądana kwota jest oderwana od realnych potrzeb dziecka, więc nawet realna obniżka okazuje się mniejsza, niż liczył płacący;
    • pomylenie obniżenia z całkowitym uchyleniem obowiązku alimentacyjnego, a to dwa różne żądania o różnych przesłankach.

    Pan J., przyszedł przekonany, że skoro stracił etat, alimenty „same” spadną o połowę. Po przejrzeniu dokumentów okazało się, że szybko podjął inną pracę o zbliżonych zarobkach, a realna zmiana dotyczyła czegoś innego: narodzin drugiego dziecka i nowych zobowiązań. Po przeformułowaniu podstawy żądania sprawa weszła na właściwy tor. Pokazuję ten przykład, bo dobranie właściwej przyczyny obniżki bywa ważniejsze niż samo poczucie, że płaci się za dużo.

    Procedura, czyli gdzie i jak to się rozgrywa

    Obniżenia alimentów dochodzi się przed sądem, w odrębnej sprawie, a nie „przy okazji” jakiegoś innego postępowania. Należy złożyć pozew o obniżenie alimentów, w którym zażądasz zmiany dotychczasowego orzeczenia w oparciu o art. 138 KRO. Do czasu wyroku co do zasady płacisz kwotę dotychczasową, bo samo złożenie pozwu nie zawiesza obowiązku.

    I tu pojawia się rzecz, którą łatwo przeoczyć: kwestia zabezpieczenia i tego, od kiedy ewentualna obniżka zacznie obowiązywać. To moment, w którym sprawy o alimenty potrafią się komplikować, bo wiąże się z procedurą cywilną i wnioskami, które trzeba złożyć w odpowiednim czasie. Jak poprowadzić ten wątek, omawiam indywidualnie w ramach spraw z zakresu prawa rodzinnego, bo zależy od konkretnego układu dochodów, dokumentów i dotychczasowego wyroku. Osobnym tematem bywa też sytuacja, gdy obniżenie alimentów łączy się z toczącą się już egzekucją zaległych świadczeń.

    Najważniejsze do zapamiętania

    • Obniżenie alimentów wymaga realnej, udokumentowanej zmiany stosunków w rozumieniu art. 138 KRO, a nie samego poczucia, że płaci się za dużo.
    • Sąd patrzy na możliwości zarobkowe, nie tylko na faktyczny dochód, więc celowe zubożenie zwykle obraca się przeciw zobowiązanemu.
    • Do prawomocnego wyroku obowiązuje dotychczasowa kwota, a pozew sam w sobie nie zawiesza płatności.
    • Obniżenie to co innego niż uchylenie obowiązku, a pełnoletność dziecka sama z siebie alimentów nie kasuje.

    Na czym opiera się obniżenie alimentów i jakiej zmiany okoliczności realnie oczekuje sąd, żeby zmienić wcześniejsze orzeczenie. Twoja sprawa ma jednak własne elementy, których ten ogólny tekst nie obejmie: jak wyglądały dochody i potrzeby w chwili poprzedniego wyroku, co dokładnie się od tego czasu zmieniło, jakie dokumenty masz na poparcie tej zmiany i czy w grę wchodzi obniżenie, czy uchylenie obowiązku. To rzeczy, które ocenia się indywidualnie, na podstawie konkretnych dat, kwot i pism.

    Chcesz obniżyć alimenty w Lublinie? Ocenię, czy zmiana stosunków daje realny grunt, przygotuję pozew z dowodami i poprowadzę sprawę. umów konsultację.

    Treść ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.

    Udostępnij artykuł:
    FAQ

    Najczęściej zadawane pytania

    Krótkie odpowiedzi na pytania, które najczęściej pojawiają się w tej sprawie.

    Potrzebujesz pomocy prawnej?

    Skontaktuj się, aby omówić swoją sprawę i uzyskać profesjonalne wsparcie.

    Umów konsultację