Przejdź do treści głównej
    Prawo spadkowe

    Przedawnienie zachowku - ile masz czasu, by go dochodzić?

    Roszczenie o zachowek przedawnia się po 5 latach. Od kiedy biegnie ten termin i co go przerywa - wyjaśnia prawnik z Lublina.

    Karolina Marchut
    5 min czytania

    Termin na zachowek to pięć lat. I mija szybciej, niż się wydaje, bo rzadko ktoś liczy go od właściwego dnia.

    Większość osób, które zgłaszają się w tej sprawie, jest przekonana, że czas zaczyna płynąć od pogrzebu albo od momentu, w którym dowiedziały się o pominięciu w testamencie. Czasem tak jest. Czasem nie. A pomyłka o kilka miesięcy potrafi zamknąć drogę do pieniędzy, które obiektywnie się należą.

    Pokażę, ile dokładnie masz czasu, od jakiego dnia liczy się ten termin i dlaczego odpowiedź zależy od tego, kogo pozywasz.

    Ile wynosi termin przedawnienia zachowku?

    Roszczenie o zachowek przedawnia się z upływem pięciu lat. Wynika to z art. 1007 Kodeksu cywilnego (KC) i jest stałe, niezależnie od wysokości należnej kwoty czy stopnia pokrewieństwa.

    Pięć lat brzmi jak dużo. W praktyce nie jest. Sprawy spadkowe ciągną się miesiącami, emocje w rodzinie stygną powoli, a dokumenty trzeba najpierw odnaleźć. Zanim ktoś usiądzie do liczenia, mija rok albo dwa. Reszta terminu znika w negocjacjach, które prowadzą donikąd.

    Sam zachowek to co do zasady połowa udziału, jaki przypadłby uprawnionemu przy dziedziczeniu ustawowym (a dla osoby małoletniej lub trwale niezdolnej do pracy: dwie trzecie tego udziału). Wysokość to jednak osobny temat. Tutaj liczy się czas, bo gdy upłynie, sama kwota przestaje mieć znaczenie.

    Od kiedy biegnie termin? To zależy, kogo pozywasz

    Tu robi się ciekawie, bo początek biegu terminu nie jest jeden dla wszystkich sytuacji. Kodeks cywilny rozdziela dwa przypadki.

    Pierwszy. Jeżeli dochodzisz zachowku od spadkobiercy, a po zmarłym został testament, pięć lat liczy się od dnia ogłoszenia testamentu. Nie od śmierci. Nie od pogrzebu. Od chwili, w której testament został oficjalnie ogłoszony, zwykle przed sądem albo u notariusza.

    Drugi. Jeżeli kierujesz roszczenie przeciwko osobie zobowiązanej do uzupełnienia zachowku z tytułu otrzymanej darowizny (na przykład gdy spadkodawca za życia rozdał majątek, a dziedziczenie poszło z ustawy), termin liczy się od otwarcia spadku. Otwarcie spadku to moment śmierci spadkodawcy.

    Różnica między tymi dwoma datami bywa spora. Testament potrafi zostać ogłoszony rok albo dwa po śmierci, jeśli nikt nie złożył wniosku do sądu. Klient pyta wtedy: "to znaczy, że mam więcej czasu?". Bywa, że tak. Ale tylko w tym konkretnym układzie, gdy pozywasz spadkobiercę testamentowego. Przy darowiznach zegar rusza już od śmierci, niezależnie od tego, kiedy sprawa spadkowa trafi do sądu.

    Pytanie, które dzieli te sytuacje, brzmi prosto: od kogo i z jakiego tytułu żądasz pieniędzy? Odpowiedź na nie decyduje o dacie, a data decyduje o wszystkim. To jeden z tych punktów, które omawiam indywidualnie, bo wystarczy źle umiejscowić początek, żeby zbudować całą strategię na błędnym założeniu.

    Co przerywa i zawiesza bieg terminu?

    Termin nie zawsze biegnie nieprzerwanie. Można go przerwać, a wtedy liczy się od nowa. Można też trafić na sytuacje, w których w ogóle nie rusza.

    Bieg przedawnienia przerywa przede wszystkim czynność przed sądem podjęta w celu dochodzenia roszczenia, najczęściej wniesienie pozwu o zachowek. Przerywa go również uznanie roszczenia przez osobę zobowiązaną, czyli sytuacja, w której dłużnik wprost przyznaje, że dług istnieje. Po przerwaniu pięcioletni termin zaczyna biec od początku.

    To brzmi jak proste wyjście: "wystarczy złożyć pozew". W praktyce kilka rzeczy potrafi tu zawieść:

    • nieformalne rozmowy i maile z rodziną, które same w sobie zwykle nie przerywają biegu terminu, choć wielu osobom wydaje się, że "przecież się dogadywaliśmy",
    • pozew złożony tuż przed upływem pięciu lat, ale z brakami formalnymi, które trzeba uzupełniać, gdy czasu już nie ma,
    • błędne wskazanie pozwanego, gdy zobowiązanych jest kilka osób, a roszczenie wobec każdej z nich może mieć inny początek biegu,
    • przekonanie, że skoro toczy się sprawa o stwierdzenie nabycia spadku, to zachowek "sam się załatwi". Nie załatwi, to dwie odrębne sprawy.

    Osobno wygląda kwestia osób małoletnich. Jeśli uprawnionym do zachowku jest dziecko, przepisy chronią je przed tym, by termin upłynął zanim w ogóle będzie mogło działać. Kiedy dokładnie i na jakich zasadach ta ochrona obowiązuje, zależy od układu rodzinnego i wymaga osobnej oceny.

    Czego nie widać na pierwszy rzut oka

    To wszystko wygląda na proste równanie: data plus pięć lat. W rzeczywistości w sprawach o zachowek regularnie widzę trzy rzeczy, które potrafią skomplikować pozornie pewną sprawę.

    Pierwsza to spór o samą datę początkową. Druga strona twierdzi, że testament ogłoszono wcześniej, niż sądzisz, albo że roszczenie dotyczy darowizny, więc termin biegnie od śmierci. Druga to liczenie ostatniego dnia terminu, które nie zawsze jest oczywiste i potrafi przesunąć granicę o kluczowe dni. Trzecia to sytuacja, w której zobowiązanych jest kilku, a wobec każdego trzeba liczyć osobno.

    Co dzieje się, gdy termin już upłynął? Roszczenie nie znika z urzędu. Przedawnienie działa dopiero wtedy, gdy druga strona się na nie powoła. Czy w danej sytuacji jest jeszcze pole do działania, to pytanie, na które nie da się odpowiedzieć bez konkretnych dat i dokumentów. Sprawy z zakresu prawa spadkowego rzadko bywają tak jednoznaczne, jak wyglądają na początku.

    Pani M., zgłosiła się z przekonaniem, że na zachowek ma czas "jeszcze ze trzy lata". Po przejrzeniu dokumentów okazało się, że jej roszczenie dotyczyło darowizny, więc termin biegł nie od ogłoszenia testamentu, ale od śmierci ojca, a to przesuwało granicę o ponad rok wcześniej. Zostało realnie kilka tygodni. Pokazuję ten przykład, bo założenie "mam jeszcze sporo czasu" to jedna z częstszych pułapek u osób liczących termin samodzielnie.

    Co warto zapamiętać

    Najważniejsze rzeczy z tego tekstu:

    • Roszczenie o zachowek przedawnia się po pięciu latach; termin jest stały.
    • Początek biegu zależy od sytuacji: od ogłoszenia testamentu (gdy pozywasz spadkobiercę) albo od otwarcia spadku, czyli śmierci spadkodawcy (przy roszczeniu związanym z darowizną).
    • Bieg terminu przerywa głównie pozew lub uznanie roszczenia, nie nieformalne rozmowy.

    Ile czasu masz na zachowek i od czego zależy początek biegu terminu. Twoja sprawa ma jednak własną datę, własny układ spadkobierców i własne dokumenty - a to elementy, których ogólny tekst nie obejmie. Najczęściej właśnie ustalenie właściwego dnia początkowego i prawidłowe wskazanie zobowiązanych decyduje o tym, czy roszczenie da się jeszcze skutecznie dochodzić.

    Sprawa o zachowek w Lublinie? Ustalę, od kiedy naprawdę biegnie Twój termin i czy roszczenie da się jeszcze dochodzić, a potem poprowadzę sprawę. umów konsultację.

    Treść ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej.

    Udostępnij artykuł:
    FAQ

    Najczęściej zadawane pytania

    Krótkie odpowiedzi na pytania, które najczęściej pojawiają się w tej sprawie.

    Potrzebujesz pomocy prawnej?

    Skontaktuj się, aby omówić swoją sprawę i uzyskać profesjonalne wsparcie.

    Umów konsultację